Annie szła wzdłuż korytarza zamyślona. Jak zwykle myślała o mało ważnych rzeczach typu jakie ubranie założyć jutro itd. Przystanęła na chwilę przy tablicy aby przejrzeć najnowsze ogłoszenia.
Mitch oczywiście jak to on pośpiesznie szedł korytarzem ze stertą papierów pod pachą. W między czasie zajadał się swoją ulubioną przekąską - czekoladą, a tym razem mleczną. Uniósł lekko główke i zobaczył filigranową osóbke o długich włosach. Nie widział jej jeszcze, więc zmieżył ją wzrokiem i podszedł do tablicy z ogłoszeniami. Chciał w końcu zapisać sobie swój plan lekcji..jakoś nigdy nie miał na to czasu.
Przeglądała właśnie ostatnie z ogłoszeń gdy poczuła czyjś wzrok na sobie. W tej chwili nie wiedziała czy odwrócić się czy zostać w obecnej pozycji. Jednak owa osoba wyręczyła ją w podjęciu decyzji i stanęła tuż obok. Annie dyskretnie skierowała swój wzrok na chłopaka obok. Uśmiechnęła się do siebie. Wzięła głęboki oddech.
-Plan lekcji? - zapytała z nutą przyjaźni w głosie.
Mitch zapisywał w tym czasie swój plan lekccji, jak już wspomniałam. Gdy usłyszał pytanie dziewczyny zwrócił twarz w jej strone i uniósł lekko kącik ust. -Tak, w końcu trzeba sie z nim zapoznać.-uśmiechnął się łobuzersko i schował czekolade do torby. Już wystarczy słodyczy jak na dzisiaj.
Annie nadal patrzyła na tablice uśmiechając się delikatnie.
-Taki duży chłopiec,a taki nieporadny - zwróciła głowę w jego stronę. Uniosła lewą rękę i schowała jeden z kosmyków swoich długich włosów za ucho.
Mitch słysząc jej słowa zmarszczył delikatnie czoło i schował zapisaną już kartkę z planem, do swojej obszernej czarnej torby. Spojrzał się na dziewczynę i oparł o ścianę. -Uważaj co mówisz.-dodał tajemniczo, hipnotyzując ją wzrokiem. -Jestem Mitch.-uśmiechnął się, ukazując cały szereg bielutkich zębów.
Mitch popatrzył sie na nią z jeszcze bardziej tajemniczą miną. Tak, miewał huśtawki nastroju i lubił drażnić dziewczyny..taki już był. -Domyśl się. To, że jesteś dziewczyną nie znaczy, że mam cie traktować inaczej, ha !-uśmiechnął się ładnie.
Zamyśliła się przez chwilę. Nie chciała palnąć czegoś głupiego bo i tak bardzo często jej się to zdarzało.
-A ska masz pewność że jestem dziewczyną - o nie...to zabrzmiało bardzo dziwnie. Annie nie chciała go spławić tylko nawiązać nową znajomość. Nic więcej.
-To znaczy...mówiąc o traktowaniu co miałeś na myśli?
Mitch był dość wrażliwym chłopakiem, więc na jej słowa cofnął się pare kroków do tyłu. To zdanie z ust Annie zabrzmiało dziwnie, na prawde. -Co chcesz przez to powiedzieć?-dodał z nutkną ironii. -Nie mów mi, że jesteś tranwestytą, bo zaczynasz mnei kręcić.-zaśmiał się pod nosem i przeczesał włosy ręką.
Zmierzyła go wzrokiem i zrobiła dosyć groźną minę.
-Nie...biorę hormony i jestem po operacji zmiany płci. W rzeczywistości mam na imię Chris - wybuchnęła śmiechem. Już dawno nie żartowała sobie z innymi. Jej ostatni znajomi byli całkowicie jej podporządkowani i żadna była z nimi rozrywka.
Mitch spojrzał się na nią dziwnie. Był i tak zmęczony, więc powoli odszedł od ściany i chciał już wrócić do domu. Poprawił trobę na ramieniu. -Annie, ja już muszę iść, nie chce zasnąć na środku szkoły.-zasmiał się i wyszedł.
-Spoko, nie ma sprawy - uśmiechnęła się i odprowadziła go wzrokiem do wyjścia. Wyjęła z kieszeni swój telefon i zrobiła zdjęcie ogłoszeniom. Bo po co się męczyć pisaniem?
Schowała go tam gdzie znajdował się wcześniej i poszła.
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum